

Jak co rano szybki rzut oka na to „co wydarzyło się w nocy na świecie”, a tam nagłówki, że Putin zaatakował Ukrainę Wiedziałem, że ten dzień będzie inny niż wszystkie.
Na szczęście kilkanaście dni wcześniej dzięki dobrym relacjom z samorządowcami na Ukrainie - mieliśmy jasne sygnały, że wojna zbliża się wielkimi krokami. Wiedziałem, że jako samorząd graniczny musimy zacząć się przygotowywać na masową skalę uchodźców, zaryzykowałem i wiele kroków podjęliśmy wcześniej. Około godziny 11:00 widzieliśmy już pierwszych uchodźców, choć byli to bardzo majętni ludzie, którzy bez problemu poradzili sobie sami. Wiedziałem, że najgorsze przed nami. Granica, ośrodek recepcyjny, szybkie odprawy ze współpracownikami to było moje życie. Stworzyliśmy ogromne przedsiębiorstwo pomocowe.
W domu czekała na mnie żona i kilkumiesięczna córka, ale mnie tam z nimi nie było praktycznie wcale. Wiedziałem, że robię to właśnie dla nich. Działałem tak jakbym wyobraził sobie to, że one muszą jechać np. do Niemiec, bo Putin napadł na Polskę. Przez kilkanaście dni telefon rozładowywał się po kilku godzinach, jedynym posiłkiem była kiełbasa z wody z kuchni polowej w miasteczku przy granicy, a sen to było zupełnie obce pojęcie. Dziś wiem, że żadne studia MBA nie dały mi tyle doświadczenia zarządzania w czasach kryzysowych, co te kilkanaście tygodni.
Ale daliśmy WSPÓLNIE radę zwykli ludzie, strażacy OSP, koła gospodyń wiejskich, ludzie NGO’sów. Dziękuję wszystkim, których w tym czasie spotkałem lub z którymi rozmawiałem. To były tysiące osób. Czy zrobiłbym to ponownie? Oczywiście. Czy czegoś żałuję/ Nie!To był nasz odruch serca, wewnętrzna potrzeba. Do dziś mam przed oczami matkę z kilkudniowym dzieckiem na rękach, która uciekła z Donbasu w czasie kiedy rosyjscy żołnierze obok w mieszkaniu gwałcili jej sąsiadkę.
Minęło 3 lata. Wojna nadal trwa w innej formie, nie angażuje już nas - zwykłych obywateli. Ale pamiętajmy o tym, że żyjemy w czasach wojny. Bezpieczeństwo Ukrainy to nasz interes. To bezpieczeństwo Polski. Jeśli komuś wydaje się inaczej to idzie złą drogą.